664 982 770

biuro@mosb.pl

Świadectwo: Bóg jest moim prawdziwym Ojcem

W 2019 roku miała miejsce w Polsce, pierwsza stacjonarna całoroczna edycja Szkoły Synostwa prowadzona przez Magdę i Ryśka Sadowskich, posługujących już od lat w weekendowych warsztatach w ramach Misji Ojcowskiego Serca.

Miałam wielkie szczęście mogąc uczestniczyć w tej całorocznej Szkole. W swoim życiu przeszłam już wiele kursów, szkoleń, rekolekcji, warsztatów ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim podejściem do tematu a w szczególności do uczestników. Pierwszy raz miałam wrażenie, że zanurzani jesteśmy w żywą Bożą Obecność. Atmosfera miłości i wzajemnego szacunku dominowała w relacjach pomiędzy wszystkimi uczestnikami Szkoły.
Krok po kroku byliśmy coraz głębiej wprowadzani w poznawanie serca Boga Ojca, Jego natury, osobowości.

Zawsze miałam problem z relacją z Bogiem Ojcem, ponieważ Jego obraz, jaki nosiłam w sobie, był fałszywy. Surowy, wymagający, wyłapujący najmniejszy błąd w zachowaniu, niedostępny. Bałam się takiego Boga i starałam się zasłużyć na Jego akceptację. Co z tego, że teoretycznie wiedziałam, że taki obraz Boga jest nieprawidłowy, że moje zachowanie jest
niewłaściwe i tak względem Niego jak i ludzi wokół mnie.

Dźwigałam na sobie ciężary: poczucia winy, odrzucenia, braku własnej wartości, samotności. Im bardziej się starałam, tym było gorzej. Żadna wiedza, teoria, a nawet zajęcia z psychoterapeutą niewiele zmieniały, dawały tylko chwilową ulgę, wyposażały w „protezy” czyli prawa i zasady poruszania się w relacjach z innymi ludźmi, aby ich nie krzywdzić i nie
dać się przez nich krzywdzić .

W Szkole Synostwa pierwszy raz w moim życiu ktoś zademonstrował mi, co znaczy wchodzić w Bożą Obecność, jak słyszeć głos Ducha Świętego i z Nim współpracować. Zostałam wprowadzona w zupełnie inną rzeczywistość w świat miłości Bożej i Bożej akceptacji.

Modlitwa nie jest już teraz dla mnie męczącym obowiązkiem , każdy dzień jest wypełniony Bożą obecnością, nie jestem już sama, miłość, którą jestem napełniana każdego dnia, gdy siadam jak małe dziecko na kolanach Ojca, zaczyna przelewać się na ludzi wokół mnie. Dostałam nowe serce i nowe oczy.

Nic nie zmieniło się w realiach mojego życia ale ja jestem inna.

Szkoła Synostwa otworzyła przede mną drzwi do zupełnie nowego sposobu życia: przechodzenia przez trudności a nawet mierzenia się z własna słabością, niedoskonałością, brakami. Już nie próbuje zatuszować lub ukryć moich potknięć i upadków. Od razu biegnę do Ojca, On mnie rozumie, pocieszy, skoryguje, wytłumaczy. Taki jest mój Bóg!