Podczas porannego spaceru napotkałam taki oto wdzięczny obraz, jaki możecie obejrzeć na powyższym zdjęciu.

Od razu skojarzył mi się on z jedną z kluczowych zasad, które staramy się przekazać uczestnikom prowadzonych przez Misję Szkół i Kursów – zasadzie o nie porównywaniu się z innymi uczestnikami jeśli chodzi o przeżywane przełomy czy proces przemiany i wzrostu.

Popatrzcie na te dwa pola – jedno zaorane, ale jeszcze nic nie przebiło się przez ziemię, na drugim soczysta zieleń młodego zboża podczas wzrostu.

Może się mylę, jeśli tak, to proszę poprawcie mnie, ale wydaje mi się, że mimo takiej dysproporcji w „postępach” poszczególnych pół, z żadnym z nich nic nie jest „nie tak”.

Każdy rodzaj zasiewu ma inne potrzeby, charakter, cykl wzrostu. Mimo kontrastu między nimi, każde z nich jest dokładnie tam, gdzie powinno być, pod czułą, kochającą opieką Nieba.

Tak samo jest z każdym z nas. Nikt z nas nie ma takich samych doświadczeń, potrzeb, zranień, zagubień, marzeń, takiej samej osobowości czy powołania, jak druga osoba.

O ile poddajemy ziemię naszego życia i naszego serca kochającej Bożej „uprawie”, możemy mieć pewność, ze jesteśmy dokładnie w tym miejscu, w którym na tę chwilę powinniśmy być, bez względu na to, w jakim miejscu są inni wokół nas.

To zrozumienie zabiera nam podstawy i do poczucia wyższości, i do poczucia porażki. A ponad to wszystko, otwiera przed nami ogromne przestrzenie pokoju i bliskości z Bogiem.

A więc, kochani, umawiamy się? Kończymy tej wiosny z porównywaniem się?

Ga 6:4 Niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy powód do chluby znajdzie tylko w sobie samym, a nie w zestawieniu siebie z drugim.